Przedsprzedaż Maxi UVB 2026 25% TANIEJ TUTAJ
Wysyłka na terenie całej EU (powyżej 380 PLN gratis)
Chrapanie. Częsty problem, który dotyka wiele osób, a zwykle przez jedną chrapiącą osobę cierpi cała rodzina, bo nikt nie może się wyspać.
Jeśli również Tobie chrapanie nie daje w nocy spać, przygotowaliśmy dla Ciebie krótkie studium przypadku z życia, które pokazuje proste rozwiązanie. Zobacz, jak ten problem rozwiązała pewna przykładowa rodzina dzięki małemu trikowi – taśmie na usta Mitochondriak® dla lepszego snu .
Dziś przygotowaliśmy dla Was prawdziwą historię (małe studium przypadku) z życia czteroosobowej rodziny, w której być może odnajdziecie również siebie.
Jak wygląda ich życie dziś, czyli jak jedna taśma na usta poprawiła sen całej rodziny?
Aby zachować anonimowość prawdziwej rodziny, opowiemy ich historię, używając innych imion. :)
1. Ojciec rodziny – nazwijmy go Jurek, to typowy 40-latek pracujący fizycznie 8 godzin dziennie. Czasem po pracy wypije z kolegami piwo albo wyskoczy na siłownię. Lubi solidną, sycącą kolację, a przed snem zdarza mu się oglądać telewizję. Przez nieoptymalny styl życia jego sen stopniowo się pogorszył i zaczął chrapać.
2. Jego żona Zuzia, 40-letnia mama pracująca w biurze, która oprócz pracy zajmuje się domem i dziećmi, z miesiąca na miesiąc coraz częściej budziła się w nocy przez głośne chrapanie męża. Rano była niewyspana i rozdrażniona, miała większe cienie pod oczami, w ciągu dnia brakowało jej energii, gorzej znosiła stres w pracy i dziecięce wybryki.
3. Ich dwoje dzieci – mały Jurek i mała Zuzia – to pełne energii szkolniaki, które oprócz zabawy uwielbiają sport, rower, taniec i czytanie bajek z mamą i tatą.
Ponieważ rodzina mieszka w niewielkim 3-pokojowym mieszkaniu, głośne chrapanie taty czasem budziło również dzieci. Rano trudniej było wstać do szkoły, mama musiała je namawiać, a czasem kończyło się to porannymi „sprzeczkami” (kto tego nie zna? :D)
Prosimy się nie śmiać – wiele osób przez to przeszło. Wśród trików Zuzi były:
Efekt? Bez większego sensu, a z czasem pojawiły się bóle pleców.
Efekt? Działały, ale powodowały pieczenie śluzówki nosa i gardła, więc trzeba było z nich zrezygnować.
Efekt? 5 minut ciszy, po czym Jurek znów przewracał się na plecy i chrapał dalej.
Po kilku tygodniach prób efekt był taki sam – chrapanie trwało. Małżonkowie postanowili więc spróbować ostatniej opcji – taśmy na usta . W internecie znaleźli taśmy na usta przeciw chrapaniu Mitochondriak® – i tu do gry weszliśmy my! :)
Jurek i Zuzia uznali, że nie mają nic do stracenia i postanowili wypróbować taśmy. W opakowaniu znajdowała się czytelna instrukcja, taśmy są łatwe w aplikacji i dobrze trzymają się ust. Zasypianie z nimi jest komfortowe, a w razie potrzeby oddechu przez usta taśma może się delikatnie odkleić.
Pierwsze noce Jurek nie odczuwał dużej różnicy, ale zaskoczeniem było to, gdy Zuzia powiedziała mu, że prawie w ogóle nie słyszała już jego chrapania. Jurek nadal regularnie używał taśm, a Zuzia zaczęła czytać na różnych kobiecych forach, gdzie mamy wymieniają się doświadczeniami, że oddychanie przez nos wspiera produkcję tlenku azotu oraz wpływa na wydzielanie melatoniny, co poprawia jakość snu i regenerację . :)
Zuzia nie wytrzymała i „pożyczyła” kilka taśm Jurkowi, by sama je przetestować. Była mile zaskoczona – taśma trzymała się świetnie, a ona budziła się bardziej wypoczęta. Niestety kilka dni później wybuchła mała kłótnia, bo Jurek zauważył, że jego zapas taśm w tajemniczy sposób szybko zniknął. Szybko ustalili „sprawcę” i wspólnie postanowili zamówić kolejne opakowanie, by oboje używać taśm przez co najmniej 2 miesiące i obiektywnie ocenić efekty.
Oprócz taśm na usta zdecydowali się również na cały pakiet Mitochondriak® STARTER i zaczęli w pełni korzystać z prostych rozwiązań wspierających rytm dobowy. W pokoju dzieci, salonie i sypialni używają już wyłącznie czerwonych żarówek bez światła niebieskiego , w toalecie zamontowali nocne czerwone światło z czujnikiem ruchu , a Zuzia i Jurek ustalili, że jeśli wieczorem oglądają telewizję, zakładają czerwone okulary blokujące światło niebieskie .
Dziś, po kilku tygodniach, rodzina budzi się rano wypoczęta, dzieci łatwiej zasypiają przy przytłumionym czerwonym świetle, Jurek przestał chrapać i oddycha głównie przez nos, Zuzia nie ma już porannych cieni pod oczami, a dzięki lepszej jakości snu poprawiła się również ich odporność.
A wisienką na torcie jest to, że dzieci tak bardzo polubiły czerwone okulary rodziców, że zaczęły je „pożyczać” i bawić się w Iron Mana.

.jpg)