Przedsprzedaż Maxi UVB 2026 25% TANIEJ TUTAJ
Wysyłka na terenie całej EU (powyżej 380 PLN gratis)
Dlaczego w Red Light Terapii nie obowiązuje zasada, że więcej znaczy lepiej? Dotyczy to również watów. LED 5 W wcale nie musi być bardziej efektywna niż 3W, wręcz przeciwnie.
W dzisiejszym artykule przyjrzymy się częstym nieporozumieniom dotyczącym oznaczania watów w urządzeniach do terapii światłem czerwonym i podczerwonym, a także pojęciom takim jak single chip versus dual chip (tzw. "dual chip"), ponieważ wokół nich narosło wiele nieporozumień.
Wraz z rosnącą popularnością terapii światłem czerwonym, również dzięki tysiącom niezależnych nowych badań, które pokazują jej korzyści, rynek, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, stopniowo zalewany jest coraz większym wyborem paneli LED. Choć niektóre są wysokiej jakości, inne mniej, a wiele z nich – jak to bywa – jedynie wykorzystuje popularność tego trendu.
U nas w EasyLight od początku się wyróżniamy, ponieważ nie chcemy tylko coś sprzedawać. Chcemy edukować o znaczeniu światła oraz rytmu dobowego. Ci, którzy byli na naszych wykładach czy spotkaniach, wiedzą, o czym mówimy.

Dotyczy to również naszych urządzeń. Dlatego jako jedni z nielicznych często pokazujemy realne pomiary, czy to światła, flickeru, ale także EMF (smogu elektromagnetycznego), jakie emitują urządzenia, ponieważ chcemy, abyście korzystali z nich prawidłowo i wyłącznie z korzyścią. I właśnie w ten sposób dochodzimy do dziś często poruszanego tematu, jakim jest ilość użytych watów w panelach LED oraz kwestia dual versus single chip.
Co właściwie oznacza dual chip, czy w czymkolwiek jest lepszy od klasycznego single chip, oraz dlaczego większa liczba watów w LED nie oznacza więcej światła ani lepszego efektu?
W tym artykule przyjrzymy się temu bliżej. Wierzymy, że pomoże to Państwu lepiej zorientować się na rynku i dokonać odpowiedzialnego wyboru.
Zacznijmy od podstaw. Moc wyjściowa ("oddawana") i pobór mocy (zużycie) to dwie różne, lecz istotne kwestie.
Pobór mocy to w uproszczeniu ilość watów (energii), jaką zużywa dioda LED lub w naszym przypadku panel, natomiast moc wyjściowa to ilość watów (pracy – jasności), jaką dioda LED/panel wytwarza. Na naszej uproszczonej ilustracji widać to wyraźnie.
Oś pozioma przedstawia pobór mocy (zużycie), a oś pionowa moc wyjściową.
Jak widać, LED na początku zużywa dużo energii, lecz jej moc rośnie powoli. Następnie, przy około 65% osiąga najwyższą efektywność, a później – przy rosnącym poborze mocy (gdy dostarczamy jej więcej watów) – jej moc nie wzrasta już znacząco. Co więcej, LED szybciej się zużywa i produkuje więcej ciepła.


Jak więc widać nawet na prostej ilustracji, diody LED o wyższej mocy nie zawsze produkują więcej energii świetlnej. Co gorsza, wiele firm oferujących takie światło terapeutyczne wprowadza w błąd co do używanych komponentów. Na przykład twierdzą, że używają diody LED 5-watowej (W), podczas gdy w rzeczywistości stosują diodę 3-watową.
I jest to niestety dość powszechne, ponieważ większość konsumentów nie zna różnicy między 3 watami a 5 watami i nie potrafi tego zweryfikować. W efekcie wygrywa marketing i atrakcyjny opis z wysoką liczbą. Przecież większa liczba watów musi oznaczać coś lepszego, prawda? Nie do końca…
Przyjrzyjmy się teraz bliżej 3 ważnym punktom, a na końcu przygotowaliśmy również realny przykład z naszych pomiarów. Porównaliśmy w nim nasz panel Office, który zawiera wydajne 3W LED, z powszechnie sprzedawanym zagranicznym panelem wyposażonym w 5W dual chip LED. Jak sami zobaczycie, to drugie to jedynie atrakcyjna nazwa – zastosowane diody wcale nie są 5W i już na pewno nie są wydajniejsze.
Pytania brzmią:
W branży elektrotechnicznej dobrze wiadomo, że małe diody LED są najbardziej wydajne. Każdy o tym wie. Dlatego też tradycyjne żarówki żarowe przestały być sprzedawane – choć produkowały dużo korzystnego światła podczerwonego w postaci ciepła, z drugiej strony były bardzo nieefektywne energetycznie (emitowały mało światła widzialnego).
Aby jednak nie opierać się tylko na naszej opinii, spójrzmy na badania. Na przykład to bardzo często cytowane badanie naukowców z Massachusetts Institute of Technology (MIT) wykazało, że bardzo mała dioda LED może emitować więcej energii, niż sama zużywa. W badaniu naukowcy zasilali małą diodę LED mocą zaledwie 30 pikowatów, a zmierzyli emisję aż 69 pikowatów światła – co daje sprawność ponad 230%.
Oznacza to, że przy LED, która zużywa na przykład 1,5 W, można uzyskać nawet 3W mocy wyjściowej. Podobnie jak w przypadku diod LED stosowanych w naszych urządzeniach Mitochondriak .
W badaniu naukowcy doszli do wniosku, że: „sprawność LED (czyli konwersja energii) jest odwrotnie proporcjonalna do jej mocy wyjściowej.” Innymi słowy, mówiąc prościej: wraz ze wzrostem mocy wyjściowej LED, jej efektywność spada.
Oznacza to, że gdy zwykłą diodę 3 W próbujemy „podciągnąć” do 5W, jej efektywność oraz realna moc nie muszą znacząco wzrosnąć.
Na kolejnej prostej ilustracji widać to wyraźnie. Wraz ze wzrostem poboru mocy LED zmienia się również krzywa jej efektywności. Mniejsze diody zazwyczaj mają bardziej płaską i równomierną krzywą efektywności w porównaniu z większymi, bardziej „watowymi” LED.
.jpg)
Dla tych, których interesuje to bardziej lub jeśli nie wierzycie naszym ilustracjom, możecie oczywiście zapoznać się z pełnym wykresem bezpośrednio z wspomnianego badania .

Jak widać, LED na początku zużywa dużo energii, ale jej moc rośnie powoli. Następnie, przy około 65% osiąga najwyższą efektywność, a później – przy rosnącym poborze mocy (gdy dostarczymy jej więcej watów) – jej wydajność nie zwiększa się już znacząco.
Oczywiście, gdybyśmy zasilali LED większym poborem mocy aż do jej maksymalnej wydajności, dawałaby większą moc świetlną (czyli wyższą intensywność napromienienia) niż mniejsza dioda 3W, lecz w praktyce tak się nie dzieje – a producenci o tym wiedzą.
Większość diod LED NIGDY nie jest używana przy maksymalnej mocy z powodu jednego bardzo istotnego efektu ubocznego: dioda LED generuje dużo ciepła i istnieje ryzyko jej uszkodzenia.
Ciepło wytwarzane przez diodę LED podąża za tą samą krzywą co jej moc świetlna. Zwiększa się więc wykładniczo w pobliżu górnej granicy mocy. Brzmi to może technicznie, ale w praktyce oznacza to:
To tak, jakby kupić małą diodę LED na 12 V i podłączyć ją do akumulatora samochodowego o znacznie większej mocy. Być może zaświeciłaby na moment… i eksplodowała.
Z tego powodu każdy panel do terapii jest „napędzany” jedynie ułamkiem swojej maksymalnej mocy. W większości przypadków – również na podstawie naszych pomiarów – jest to około 60% maksimum.
Oznacza to, że panel oznaczony na etykiecie jako 900 W może w rzeczywistości pobierać z gniazdka maksymalnie połowę lub mniej (czyli około 450 W). Zaraz pokażemy również realny pomiar takiego panelu – i jak zobaczycie, oznaczenie 900 W z zastosowanymi 5W dual chip LED w rzeczywistości odpowiada niecałym 3W.
Dla Was jako konsumentów oznacza to, że już samo przeczytanie etykiety panelu pozwala stwierdzić, czy wszystko się zgadza, czy sprzedawca wprowadza w błąd. Jeśli na rynku znajdziecie panel z dużym napisem 2000 Watt, który ma 400 sztuk 5W LED i pobór mocy 450 Watt – automatycznie wiecie, że to nie jest prawda , a przynajmniej możecie to łatwo zweryfikować miernikiem za 12 euro.
Spójrzmy więc ponownie na naszą ilustrację, gdzie widać, że 3W LED jest w rzeczywistości bardziej efektywna niż 5W.
.jpg)
Ogólnie rzecz biorąc, diody 3W LED są najlepszym wyborem z trzech powodów:
Właśnie na podstawie tego trzeciego punktu można już na pierwszy rzut oka stwierdzić, że wielu producentów wprowadza w błąd, twierdząc, że używa 5W.
Spójrzmy więc na przejrzyste porównanie dwóch paneli. Jeden to nasz Office, który wykorzystuje diody 3W single chip (70 szt.), a drugi to zagraniczny panel, który ma mieć moc 900 W i wykorzystuje diody 5W dual chip (180 szt.).
Jak zaraz zobaczycie, choć marketingowo brzmi to atrakcyjnie, w rzeczywistości diody są mniej efektywne i nie są prawdziwymi 5W.
Te pomiary nie mają nikogo krytykować ani przedstawiać czegokolwiek w negatywnym świetle. Jak zawsze, naszym celem jest edukacja klientów – jak działa terapia i jak samodzielnie się w tym zorientować.
Dlatego poniżej załączamy również kolejne wideo, gdzie po lewej stronie znajduje się nasz Mitochondriak® (w starszym designie, dziś ma już nową obudowę), a po prawej ten sam zagraniczny panel. Aby pokazać bezpośrednie porównanie 1:1 i fakt, że 5W LED wcale nie musi dawać wyższej intensywności napromienienia.


Jak widać na zdjęciach, choć 5W LED może brzmieć lepiej marketingowo, w rzeczywistości zazwyczaj produkuje mniejszą intensywność napromienienia niż panele 3W w codziennym użytkowaniu. A intensywność napromienienia (mW/cm2) jest jedną z najważniejszych zmiennych panelu, ponieważ to właśnie energia świetlna jest realnie absorbowana przez organizm. Nie liczba watów deklarowana jako maksymalna moc diody LED.
Przy okazji – takie testy można przeprowadzić również samodzielnie w domu. My użyliśmy standardowego solarmetru TES oraz certyfikowanego spektrometru UPRtek.
.jpg)
Być może teraz zastanawiacie się, jak można to zweryfikować w jeszcze inny sposób? Co powiecie na zwykły miernik energii elektrycznej (dostępny w sklepie elektrycznym za 12–20 euro) oraz prostą obserwację wyłączonego panelu?
Ponownie przedstawiamy proste zdjęcia z pomiarów, które każdy może wykonać samodzielnie, a na końcu również jasne wyjaśnienie, jak rozpoznać typ diody LED na pierwszy rzut oka.
.jpg)
.jpg)
Zagraniczny panel "900":
LED 180 szt. * 5W (dual chip)
Moc: 900 W
Zmierzony pobór mocy wynosi: 245 W (wszystko mierzone za pomocą cyfrowego miernika Solight )
Zmierzony pobór prądu = 1,1 Ampera (czyli jedna „dual chip” dioda zużywa 1,1/180 = 0,0061 A).
Pobór jednej dual chip LED wynosi więc 0,0061*240V= 1,46 W
Pobór = ok. 0,65 maks. mocy, czyli zastosowana dioda ma rzeczywistą maks. moc = 2,24 W (1,46/65*100)
Jeśli przeliczymy to na pojedynczą diodę LED, ponieważ w jednej "dual chip LED" znajdują się 2 sztuki, oznacza to, że jedna LED faktycznie zużywa 0,003 Ampera (0,0061 A/2) i ma pobór mocy 0,732 W (0,003*240). Jej maksymalna moc wynosi więc 1,122 W (0,732/65*100).
Zmierzona intensywność napromienienia z 30 cm = 64,2 mW/cm2 (solarmeter TES 1333) i 11 207 LUX (certyfikowany spektrometr UPRtek).
Nasz panel Office:
LED 70 szt. * 3W (single chip)
Moc: 210 W
Zmierzony pobór mocy = 106 W (wszystko mierzone za pomocą cyfrowego miernika Solight )
Zmierzony prąd = 0,44 Ampera (jedna dioda = 0,44/71 = 0,00629 A)
Pobór jednej LED = 0,00629*240= 1,509 W
Pobór = ok. 0,65 maks. mocy, czyli 1 LED ma rzeczywistą maksymalną moc = 2,32 W (1,509/65*100)
Zmierzona intensywność napromienienia z 30 cm = 102,8 mW/cm2 (solarmeter TES 1333) i 24 349 LUX (certyfikowany spektrometr UPRtek)
Jak więc widać, niektóre marketingowo atrakcyjne 5W dual chip LED są w rzeczywistości mniej efektywne niż single chip 3W LED.
Z naszej perspektywy jest to podobne do sytuacji, gdy na opakowaniu bryndzy widzimy atrakcyjny napis "owcza niepasteryzowana bryndza", lecz po sprawdzeniu składu okazuje się, że w rzeczywistości zawiera tylko 40% niepasteryzowanej bryndzy owczej i 60% mleka pasteryzowanego. Marketingowo wszystko jest poprawne – oznaczenie może się tam znaleźć – ale nie jest to dokładnie ten produkt, którego oczekujemy.
W przypadku diod LED przeznaczonych do terapii światłem producenci często błędnie oznaczają LED jako 5W – zwłaszcza w kontekście dual chip – ponieważ ich łączna maksymalna moc rzeczywiście zbliża się do 5W.
Oznaczenie jest więc formalnie poprawne, ale – jak pokazaliśmy na realnych pomiarach – w praktyce wygląda to inaczej. Jedna 5W dual LED w rzeczywistości składa się z 2 diod, z których każda ma maksymalną moc około 2,5 W, lecz pracują przy około 1,4–1,6 W (czyli 65% maksimum).
Można to rozpoznać gołym okiem – przy wyłączonym panelu widać wewnątrz 2 diody LED. A gdyby dioda była rzeczywiście 5W, musiałaby być większa rozmiarowo. Różnica między 3W a 5W LED jest widoczna.
Na obrazku po lewej stronie widać jedną diodę, a po prawej dwie.
Jeśli więc porównacie wizualnie panel z 3W LED, jak np. nasz panel Office, lub inne panele Mitochondriak , i spojrzycie na diodę, która ma być 5W – ta 5W musi być wyraźnie większa.
Drugim sposobem rozpoznania jest po prostu przeczytanie etykiety panelu. W ten sposób można sprawdzić, czy dane się zgadzają, czy sprzedawca wprowadza w błąd.
Jeśli panel reklamowany jest jako 2000 Watt, ma 400 szt. 5W LED, a pobór mocy wynosi jedynie 450 Watt – automatycznie wiadomo, że coś się nie zgadza , a przynajmniej można to łatwo zweryfikować miernikiem za 12 euro.
400 szt. LED przy poborze 450 Watt może mieć maksymalną moc około 900 Watt (a zazwyczaj jeszcze mniej).
Jak mogliście zauważyć, nie twierdzimy, że nasze panele mają najwyższą moc czy największą liczbę watów. Nie jest to aż tak istotne, jak mogłoby się wydawać.
Dla nas liczy się jakość i realne doświadczenie terapii, dlatego w naszych urządzeniach zastosowaliśmy również pulsację oraz odpowiednio dobrane długości fal w właściwych proporcjach.
A jeśli zastanawiacie się, dlaczego wkładamy tyle wysiłku w takie – dla niektórych – „skomplikowane” wyjaśnienia, pomiary i prezentacje, dla nas odpowiedź jest prosta.
Ponieważ wiemy, że światło ma znaczenie!
